2009-06-04

Maj był ....

No to mamy początek czerwca, pogoda za oknem parszywa, od tygodnia deszcz i ziąb ,a do tego od 26 maja jestem uziemiony. Nie mogę jeździć. Ale po kolei

W maju trochę pojeździłem.

Zaczęło się pierwszego, kiedy to razem z Maćkiem i Piotrkiem pojechaliśmy pojeździć w Beskidy. Trening miał na celu przypomnienie sobie jak to się w górach jeździ :) Zbliżała się data pierwszego górskiego maratonu w Boguszowie.
Zaczęliśmy w Brennej, żeby przez Równicę, Beskidek, Trzy Kopce dotrzeć do Wisły Gościejowa, a dalej podjechać asfaltem na przełącz Szarcula. Dalej mieliśmy się udać przez Baranią Górę i Skrzyczne do Szczyrku, ale zrezygnowaliśmy z powodu zalegającego śniegu na trasie. Zjechaliśmy z powrotem do Malinki, a dalej asfaltem na Salmopol i przez Grabową, Stary Groń i Horzelicę dotarliśmy do miejsca startu w Brennej.
Licznik wskazał ponad 60 km, a wyjazd był bardzo udany.

Szczegóły GPS wyjazdu

BikeMaraton Boguszów 2009
Potem przyszedł dzień maratonu w Boguszowie. Wystartowaliśmy jak zwykle w tym roku w trójkę. Maciek i ja w koszulkach FujiFilm, a Piotrek indywidualnie. Podobnie jak we Wrocławiu i tutaj niespodzianek nie było. Pierwszy do mety dojechał Piotr potem pokazałem się ja, a za mną borykający się na trasie z niedziałającą pompką Maciek, który jako jedyny złapał gumę.
Trasa bardzo ciekawa, długie podjazdy i zjazdy - niezbyt trudna technicznie, bo przebiegająca szerokimi leśnymi drogami. Ciekawostką był fakt, iż start i meta zlokalizowana była na najwyżej położonym stadionie sportowym w Polsce, co dało się we znaki już na dojazdówce z parkingu :)
Licznik wskazał +/- 52 km co zajęło przeciętnie wytrenowanemu zawodnikowi, takiemu jak ja 3 godziny i 12 minut :)

BikeMaraton Zdzieszowice 2009
Podobnie jak w Boguszowie tak i w Zdzieszowicach startowaliśmy po raz pierwszy. Biorąc pod uwagę mały dystans dzielący Górny Śląsk od Góry Św.Anny, 3 dni przed maratonem wziąłem urlop i pojechałem zrobić mały objazd. Przejechałem prawie cały dystans GIGA. Wtedy jeszcze chodziło mi po głowie, że może to najlepszy moment, żeby w końcu zdecydować się na taki krok. Jednak podczas zawodów zrezygnowałem z tego pomysłu i tradycyjnie przejechałem megaMaraton.
Wyniki w normie. Mój wynik punktowy taki sam jak w Boguszowie (351). Tradycyjnie z naszej trójki najszybciej trasę pokonał Piotr potem ja, a tuż za mną Maciek.
Trasa ciekawa, interwałowa ale i szybka. Czołowy zawodnik drugiej połowy stawki (czyt. autor) dystans 45 km pokonał w 2 godziny i 28 minut tracąc do 9 lat młodszego zwycięzcy niespełna 46 minut :)

Szczegóły GPS BM Zdzieszowice

Po ściganiu z Zdzieszowicach byliśmy już myślami w dwumaratonie, który miał się odbyć w pierwszy weekend czerwca w Piechowicach i w Jeleniej Górze. Plan treningowy został opracowany. Oczywiście uwzględniał on przygotowanie umożliwiające przejechanie dwóch maratonów mega dzień po dniu. I wszystko byłoby pięknie, ale (...)

(...) no właśnie, realizując plan wybrałem się na trening górski w Beskidy. Plan był prosty Salmopol, Malinowska Skała, Magurki, Skrzyczne i powrót na Salmopol. Dodatkowo wydobyłem z garażu mojego AllMountain-a. Jeszcze rano jeździłem w poszukiwaniu sklepu rowerowego, czynnego od 8, w którym to mógłbym kupić pompkę do amortyzatorów - udało się.
Wszystko szło wspaniale. Żar lał się z nieba, trasa suchuteńka, 3 km do końca i gleba.
W sumie na własne życzenie (kto mnie zmusił do odebrania tej komórki) - na szerokim szutrowym zjeździe zmierzającym do celu przednie koło rowerzysty trzymającego telefon w prawej ręce, wpadło do obudowanego palami odpływu wody spływającej z gór. Na początku nic nie wskazywało na tragedię. Parę obtarć i wybity palec w ręce. Jak się potem okazało skończyło się na złamaniu i 4 tygodniach gipsu - TRAGEDIA.
Co ciekawe w chwili zdarzenia licznik wyświetlił 13 000 km (przebieg od momentu kiedy zacząłem używać licznika).

Szczegóły GPS wyjazdu

(...)