2008-09-30

BM Polanica 2008

No i po finale. Ciężko mi się było zebrać na ten wyjazd. W środę wróciłem z urlopu, a w kraju zimno i cały czas lało. Na szczęście prognozy na sobotę były optymistyczne. Miało nie padać i jak się okazało nie padało. Zza chmur przebijało nawet słońce.
Tak czy inaczej z łóżka wcześniej rano ciężko się było zebrać, co spowodowało, że rejestrowaliśmy się 20 min przed startem. Jak zwykle też startowaliśmy spoza sektora bo tradycyjnie już zabrakło dla nas miejsca wewnątrz :) Ale kto późno przychodzi ten sam sobie szkodzi.
Tradycyjnie o 11 start.

TRASA/W TRASIE
Było to już mój siódmy występ w edycji BM i nie spodziewałem się jakiś super trudności. Przeważały szutry, asfalty i drogi leśne. Było jednak parę miejsc, które mogły zaskoczyć. Np. drogi leśne po minięciu pierwszego bufetu, na których po intensywnych opadach utworzyło się trochę błota i kałuż nieraz bardzo głębokich. Potem był taki jeden zjazd (kończył się pod mostem), który mógł być uznany za nadzwyczaj trudny jak na imprezy BM. Choć zazwyczaj tego na zjazdach nie robię, był kawałek może 10 metrów gdzie rower przeniosłem nad jakimiś głazami.
No i kolejny element zaskoczenia jak zjechałem już do drogi i myślałem, że to koniec i asfaltem dojadę do samej mety, nagle pojawiło się odbicie w lewo do lasku czy też parku, a tam wąską ścieżką pod górkę jakiś 1 - 1,5km :) Ostatnie kilometry sezonu wyścigowego już z górki prosto do mety.

No 929 - szczegółowa statystyka GPS z mojego przejazdu

WYNIK
Był to siódmy start w tegorocznej edycji BikeMaratonu. Do klasyfikacji generalnej liczone jest 6 najlepszych występów. Cel był prosty, poprawić wynik z Zawoi. Tam zdobyłem 271 punktów.
Po przyjeździe na metę zacząłem się niepokoić, jak po pół godzinie nie widziałem jeszcze swojego wyniku. Udałem się na stanowisko pomiaru czasu i dowiedziałem się, że zostałem sklasyfikowany na dystansie MINI. Mój chip zawiódł. Na szczęście panowie oprócz elektronicznego pomiaru mają również pomiar manualny w postaci organizatora dyktującego numerki przez jakieś urządzenie zbliżone do krótkofalówki czy też innego dyktafonu i ostatecznie zostałem sklasyfikowany na dystansie MEGA. Straciłem jednak parę sekund (może minut) bo startowałem spoza sektora do którego się nie zmieściłem, a jako czas startu policzono mi start pierwszego zawodnika z sektora.
Tak czy inaczej było to raczej mało istotne zwiększenie czasu przejazdu, który ostatecznie wyniósł 3h 12min 49sek. Dla odmiany Markowi Galińskiemu zajęło to 1h 57min i 30 sek. Tak czy inaczej wynik z Zawoi poprawiłem znacznie bo zdobyłem 305 punktów.

KONIEC
Teraz pora na roztrenowanie i solidne przepracowanie zimy bo jest nad czym popracować. Nie mam jeszcze pomysłu na trening, ale coś muszę zrobić.
Ostatecznie zostałem sklasyfikowany na 74 (na 627 startujących) miejscu z 1932 punktami w kategorii M3. Czy to dobry wynik nie wiem. Jeszcze na 3 edycje przed końcem byłem 53 i liczyłem, że jest szansa na 50. Jednak kilkunastu zawodników uzupełniło swoje starty do 6 wymaganych i jak się okazało uczyniło to z lepszym wynikiem niż ja.

2008-09-25

BM Polanica już w sobotę

No to wróciłem z urlopu. Bardzo chciałem pojeździć tam rowerem. Naprawdę było po czym. Oprócz morza były tam również wszędzie otaczające góry. Super szutry po których miałem okazję pojeździć, ale tylko autem.
Nie udało się. Znalazłem wypożyczalnię (14km od hotelu), dobrałem sprzęt i nie dostałem zgody na przechowanie go w hotelu. Zaproponowano mi przypięcie go linką przed hotelem. Wolałem nie ryzykować. Trudno.
W zamian pojeździłem trochę na rowerze stacjonarnym w hotelowym gym-ie. Nie jest to może wymarzony sposób na spędzanie czasu na dwóch kołach, ale jakoś do tego ostatniego startu w sezonie musiałem się przygotować.
Ogólnie podczas 4 sesji treningowych wg wskazań komputera z roweru przejechałem 150km. Zobaczymy jak będzie na maratonie.

W sobotę zamykam sezon startowy. Jadę do Polanicy gdzie odbędzie się finał maratonów z cyklu BikeMaraton.
Biorąc pod uwagę, że przez 3 tygodnie nie jeździłem rowerem może być różnie. Tak czy inaczej mam plan aby poprawić mój najniższy wynik punktowy i podskoczyć nieco w klasyfikacji punktowej. Oczywiście łatwo nie będzie. Na starcie stanie nasz olimpijczyk Marek Galiński. Swój najniższy wynik (Zawoja 271pkt) zawdzięczam również jego osobie :)

2008-09-10

HF 8h Brenna

1. Wstęp
Odbyło się. Jak pisałem wcześniej wystartowałem z Mirkiem jako team Kajtameta.
Był to pierwszy start Mirka w takiej formule zawodów i mój drugi. Jadąc do Brennej snuliśmy plany i ustaliliśmy, że zrobimy 8 kółek. Bardzo odpowiadał mi taki plan, aczkolwiek miałem w pamięci występ w Świeradowie gdzie udało przejechać się jedynie 6.

2. Trasa/Wynik
... nic nie wskazywało, że będzie łatwiejsza niż ta ze Świeradowa. Przewyższenie niemal identyczne, dystans również. Do tego upał. Było ciężko.
Godzina 10. Start. Na pierwszą pętlę ruszył Mirek. Po 50 minutach wpada na metę. Trochę mnie to zaskoczyło. Myślałem, że mam jeszcze parę minut, a tu proszę.
Szybko się pozbierałem i w drogę.
Pierwsze 6 kilometrów ostro pod górę, z krótkim niespełna kilometrowym odcinkiem po płaskim bądź lekko w dół. Końcówka to morderczy zjazd z Horzelicy.
W sumie 8 kilometrów i 550m przewyższenia. Temperatura odczuwalna > 40st :)
Mój czas to 1h01min.
Po pierwszej zmianie plan zrealizowany. Dzięki dobrej formie Mirka możliwe, że 8 kółek padnie naszym łupem.
Trzecie kółko Mirek przejeżdża w 54 minuty, a ja czwarte w 59. Jest dobrze.
.. i przychodzi trzecia zmiana. Południe. Mirek robi czas 1h01. Śmieję się z niego, że zaczyna jeździć jak ja, a sam pokazuję klasę 1h10min hehe.
Tak czy inaczej założony plan choć jest w granicach czasu staje się zagrożony.
Mirek 7 kółko robi w 54minuty i spiker komunikuje, że mamy jeszcze godzinę i jedenaście minut na przejechanie okrążenia.
Nie myślimy wiele. Ruszam. W głowie cały czas, że musi się udać. W nogach: nie uda się :)
Ostatecznie zamykam pętlę w 1h i 4 minuty.
Udało się 8 kółek w 7min.53min.37sek. Zajmujemy 8 miejsce w kategorii DUO TEAM. Zwycięzcy zrobili ich 10. Do 5 miejsca tracimy 22 minuty.

No 1141 - statystyka GPS z jednego z okrążeń

3. Koniec
Zawody 8 godzinne w naszym kraju można traktować jako pewną nowość w porównaniu np. z maratonami czy nawet zawodami XC. Są tego oczywiście dobre jak i złe strony.
Dla startujących dobre jest to, że to bardzo kameralna impreza. Nie ma tłoku i z każdym można zamienić słowo. Po paru edycjach zna się 80% startujących.
Z wiadomych względów taka sytuacja ma też złą stronę głównie dla organizatorów. Wiadomo o sponsorów łatwo nie jest, a z wpisowego na wszystko nie wystarczy.
Tak czy inaczej zawsze wszystko dopięte jest na ostatni guzik.
Zawody w Brennej były rekordowe jeśli idzie o frekwencję - wystartowało 60 osób.
Dla mnie te zawody są super. Formuła 8h też. Są to zawody podczas których na trasie mówię sobie nigdy więcej. Stan ten mija na drugi dzień rano. Wtedy myślę szkoda, że następna edycja dopiero za 3 miesiące, albo ciekawe ile ich będzie w przyszłym roku i na ilu będę mógł wystartować.
Polecam wszystkim, którzy lubią się "mordować" na rowerze :) A, i polecam start w zespołach. Indywidualnie tylko dla megacyborgów hehe (przypomniał mi się Marcin, który w Świeradowie jechał solo i pokonał wszystkich DUO, MIXy, TEAMy).

Realacja i fotki na beskidy24 Mirek załapał się nawet na głównym zdjęciu relacji.

PS.
Teraz zasłużony urlop - i najprawdopodobniej 2-3 tygodni bez roweru. A potem Polanica i zakończenie sezonu.

2008-09-05

HF 8h Brenna - już jutro

Tak, jeszcze nie odbudowałem organizmu po maratonie w Piechowicach (jakoś długo się regeneruję po tym występie), a już jutro ostatnia edycja ośmiogodzinówki organizowanej przez HorizonFive.
Tym razem zapowiada się niezła obsada. Z informacji organizatora wynika, że zapisało się już ponad 50 osób, a to zakrawa na rekord frekwencji.
W kategorii duo-man jest 7 zespołów, a co za tym idzie o podium nie będzie już tak łatwo, jak np. w Świeradowie.
Tym razem jadę z Mirkiem (współuczestnikiem z TC2006). Maćkowi padło kolano czy też udo.
Impreza zapowiada się ciekawie. Jak zwykle ponad 500m przewyższenia na pętli 8,5 km. Będzie się działo. A na zakończenie rozlosują jakąś wypasioną ramę Titusa.

Równolegle w Brennej odbędzie się Piknik Profi Auto w ramach, którego odbędą się wybory miss, walki pokazowe MMA, mistrzostwa mechaników, koncerty i inne atrakcje.
Będzie ciekawie.