:) Kraków zbliża się wielkimi krokami.
...będzie to mój trzeci start w tym roku. Ostatnia edycja w Ustroniu była the best. Zdaję sobie sprawę, że Kraków to nie góry, ale mam nadzieję, że będzie lepszy niż Wrocław, w którym inaugurowałem swoje występy w maratonach.
Ludzie mówią, że trasa ma być płaska i mało ciekawa. Ponoć nawet opady, które miały miejsce nie zdążyły naprodukować żadnego błota.
Ja jednak właśnie skończyłem przerzucać opony z semi-slick na sprawdzone w boju opony terenowe. Może będę żałował, a może nie. Uważam jednak, że lepiej jechać asfaltem i szutrem na oponach z solidnym bieżnikiem niż babrać się w błocie, wodzie, piachu itp. na oponach "łysych".
Trzeba iść spać - jutro wyścig.
