2008-07-07

BM Kraków 2008

Cóż to był za wyścig.
Trasa
- no niezła to była trasa. Czasem byłem nawet zaskoczony - przecież to nie góry. Ogólnie zaraz po starcie pierwszy podjazd - Kopiec - dalej zjazd i znowu wspinaczka (ZOO). Ni stąd ni zowąd single track. Potem jakieś pola, las - błoto podjazdy, zjazdy, podejścia :) Końcówka znowu w miarę płaska - pola, szutry i wałem nad rzeką.
W sumie trasa całkiem przyzwoita i wcale nie taka łatwa jakby się mogło wydawać przed startem.

No 929 - szczegółowa statystyka GPS z mojego przejazdu

W trasie
Jak zwykle - start - są siły trzeba cisnąć. Jadę mocno mijam kolejnych zawodników - jak zwykle startowałem z końca sektora. Podjazd pod Kopiec super, dalej mocno. Pierwszy mały kryzysik na podjeździe pod ZOO, ale ciągnę. W końcu tutaj kilkukilometrowych podjazdów być nie może i zaraz będzie z górki. Czuję to - dziś będzie wynik najlepszy w tym sezonie. Siły są, z przodu ciągle blat.
O dziwo zauważam, że na niektórych podjazdach jadę bez problemu, a inni prowadzą. Forma jest.
Trwa to mniej więcej do ostatniego punktu kontrolnego. Nagle jak mnie nie sieknie (sic) - muszę zrzucić z blatu. Niedobrze. Co prawda dalej jadę, ale zmęczenie daje o sobie znać. Wyprzedzają mnie kolejni zawodnicy. Gdzie ta meta? Ostatnia część jest przecież płaska, a on nie chce jechać. Cóż...
Straty
Sztyca !!! Znowu zaczyna się krzywić. Na razie lekko, ale już zauważalnie odchyliła się do tyłu. Już nie wiem co mam z tym ustrojstwem zrobić. Przecież nie może być tak żebym co dwa tygodnie kupował nową.
Wynik
No bez wątpienia najlepszy w tym sezonie. Zdobyłem rekordowe 352 punkty do klasyfikacji generalnej i co ważniejsze do lidera straciłem niespełna godzinę. Zająłem 96 miejsce w M3 pierwszy raz wchodząc do setki. Czas 3h 19min 14sek to jest coś. Zwycięzca M3 dotarł w 2h 20min 4 sek. No fantastycznie.
...ale jak mogłoby być pięknie gdybym tak nie osłabł na końcu. W klasyfikacji OPEN zająłem 348 miejsce, a jeszcze na ostatnim punkcie kontrolnym byłem 325. Kryzys kosztował mnie utratę 23 pozycji i pewnie dodał kilka(-naście) minut nadmiarowych. Cóż forma jest jaka jest. Muszę chyba trochę inaczej rozkładać siły w przyszłości.
... no i jeszcze to zdjęcie !!! 929 ciągnie cały peleton. Chyba sobie w pracy na ścianie powieszę ;)