2008-07-23

Jamis Dakar - kolejne zakupy

Korzystając z wolnego czasu (za oknem pada i leje i tak na zmianę) postanowiłem poszperać w sieci i wyszukać jakieś nowe komponenty do Jamis-a.
I tak to powoli, powoli moje nowe cacko rośnie.
Właśnie przyszło pocztą siodło. Kupiłem TOKEN-a w białym kolorze (żeby do amortyzatora pasował). Siodło prezentuje się całkiem przyzwoicie. Waży zaledwie 214 gram, a do tego nie rujnuje portfela.

Czekam też na opony. Zamówiłem właśnie Ritchey Z-MAX 26x2.35. Powinny przyjść lada dzień. Na jesienną słotę będą bardzo dobre. A na wiosnę dokupię sobie na wymianę jakieś szybsze, np. Continental MountainKing 26x2.2.
Ustalam również z Przemkiem (szefem mojego sklepu rowerowego) jakie koła ma mi złożyć.
W zasadzie to pozostały nam już tylko dwie rzeczy do obgadania, a mianowicie:
- piasty, ja upieram się przy XT disc6, Przemek namawia na Novateca na łożyskach maszynowych - bo ponoć lepszy. Sam nie wiem.
- szprychy, na pewno czarne, ale jeszcze nie wiadomo czy cieniowane czy nie.
Co do reszty (już zatwierdzonej) to obręcze SUN RIMS EQUALIZER 29, kaseta XT 9sp. 11-34 i dwie tarcze hamulcowe XT 160mm na tył i 180 na przód no i dwie taśmy i dwie dętki.

Jak stanie już na kołach to sfotografuję i się pochwalę :)

Hmm, kto wie może już w sierpniu będzie gotowy. Może na maraton w Piechowicach? To by było coś.

2008-07-19

BM Zawoja 2008


No pięknie. Wstałem rano o 6, za oknem deszcz i 13,5 stopni C. Kąpiel, śniadanie. Nie pada, temperatura 14,5. O 7.10 spakowany i jazda do Gliwic po Maćka.
Do Zawoi dojeżdżamy jak zwykle na styk. Zaczynamy się przebierać, zapomniałem rękawiczek - będzie bolało.
Nagle znika słońce, które już całkiem ładnie grzało. Jakiś grzmot, spada parę kropel (tak coś koło trzech :) ). Na szczęście tylko postraszyło. Do biura zawodów stawiamy się o 10:20. Startujemy jak zwykle spoza sektora bo brakuje dla nas miejsca.
Trasa
Przed startem podejrzewałem, że będzie nieco trudniejsza od tej w Ustroniu. Miałem nawet duże chęci żeby tu przyjechać i objechać trasę z zeszłego roku, ale jakoś brakło czasu.
Początek to asfalt płasko, później nieco zniszczony asfalt i coraz bardziej pod górkę. Potem były też szutry. Prawdziwe góry i błotne bajora zaczęły się po dojechaniu do zielonego i niebieskiego szlaku, który to zapoczątkował serię ciężkich podjazdów i niejednokrotnie w moim wykonaniu podejść :) na 1111 m n.p.m. czyli górę Jałowiec. Potem była jeszcze Czerniawa i Beskidek. Zjazd z Beskidka przebiegał dość kamienistą i błotnistą drogą, aż do momentu wjazdu na dobrą drogę szutrową, a potem asfalt. Zjazd był bardzo szybki. Licznik pokazał powyżej 57km/h.

No 929 - szczegółowa statystyka GPS z mojego przejazdu

W trasie
Super, takie warunki lubię.
Błoto! Przypomniały mi się pierwsze etapy TransCarpatii 2006. Było go wszędzie pełno. Po prostu bagno. Porównując do Wrocławia to tam były jedynie niewielkie kałuże i trochę błota.
Trasa była bardzo ciekawa i urozmaicona. Momentami dawała mocno popalić.
(...) a i zaliczyłem pierwszą glebę maratonową. Po dotarciu na Jałowiec, oczom ukazała się przepiękna polana rozświetlona promieniami słonecznymi, co po wyjściu z ciemnego lasu wyglądało ciekawie. Dodatkowo tą polaną biegł zjazd. Niewiele myśląc - po gazie i w dół wąską koleiną. W pewnym momencie przednie koło "złapało trawkę" i fik przez kierownicę. Na szczęście wpadłem w jakieś miękkie jagody :) i skończyło się na niewielkich obtarciach i mocno fioletowej nodze, ręce i spodenkach - od jagód.
Wynik
No cóż, jechało mi się super. Wykręciłem czas 3:13:24. Przed startem chciałem zejść poniżej 3,5h i się udało. Dodatkowo rzut okiem na dyplom - 79 miejsce w M3 - tak wysoko jeszcze nie byłem.
Liczyłem na dobry wynik punktowy (powyżej 300), ale pech chciał, że postanowił sobie wystartować niejaki olimpijczyk Galiński i punkty zjechały do 271. Swoją drogą przejechał tą trasę w 1:44:39. Ciekawe jak on to robi? Przynajmniej wiem ile mi jeszcze brakuje, żeby wystartować na Olimpiadze hehe.
271 to mój najsłabszy wynik punktowy, ale maraton był trudny i przejazd dał mi największą satysfakcję z przejechanych BM w tym roku.

2008-07-18

no i żonka ma swój rower

Właśnie odebraliśmy. Śliczny czerwony Vision z kombinowanym osprzętem Alivio/Deore/LX, jest tam też Suntour, Accent, Author, Rigida, Novatec i Panaracer. Chcieliśmy bardzo go dzisiaj wypróbować, ale się nie udało.
Miałem kupę roboty, jutro kolejna edycja BikeMaratonu w Zawoi. Trzeba było przerobić swój sprzęt na wyścigówkę :) Musiałem zdemontować fotelik od Hani i zmienić pedały na spd. Dodatkowo zamontować bagażnik na rowery i spakować się.
Tak czy inaczej rower Kasi prezentuje się bardzo dobrze i co najważniejsze Jej się też podoba. Wstępne przymiarki w przedpokoju pokazały, że rama 19" nie do końca będzie za duża i Kasia powinna sobie z nią spokojnie poradzić. Dodatkowo pozycja będzie bardziej turystyczna, a co za tym idzie wygodna na parkowe jeżdżenie.
Pewnie w niedzielę pojedziemy w trójkę na podbój Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku :)

2008-07-15

Tour de Pologne - Rajd dookoła Polski

Przeglądając ostatnio jakieś strony rzuciły mi się w oczy regulaminy zdobywania odznak turystyki kwalifikowanej i krajoznawczej. Zainteresowałem się tematem, przypominając sobie czasy kiedy to uczęszczałem do szkoły podstawowej i zbierałem punkty podczas szkolnych wędrówek po polskich górach.
Jednak w pewnym momencie zainteresował mnie temat Kolarskiej Odznaki Turystycznej. Wcześniej o tym nie słyszałem.
Jak można się dowiedzieć ze stron Towarzystwa odznak tych jest kilka. Szczególnie dwie zwróciły moją uwagę.
- Kolarska Odznaka Turystyczna - posiada siedem stopni: brązowy, srebrny, złoty, duży brązowy, duży srebrny, duży złoty i za wytrwałość. Może się o nie ubiegać turysta, który odbył wymaganą ilość wycieczek kolarskich i co ciekawe :) pokonywał trasy zgodnie z obowiązującym prawem o ruchu drogowym. Szczegóły w regulaminie na stronie PTTK
- Odznaka za Rajd dookoła Polski - dostępne są dwie odznaki za "mały rajd" i za "duży rajd". Uzyskanie odznaki małej polega na opracowaniu i przejechaniu rowerem trasy o długości minimum 1800 km w kształcie zbliżonym do elipsy lub koła, przebiegającej przez dowolne miejscowości leżące na terenie Polski. Żeby zapracować na odznakę dużą musimy przejechać trasę którą przedstawiłem na mapce i uzyskać potwierdzenie swojego przejazdu we wszystkich punktach kontrolnych.


Wyświetl większą mapę

Fajnie by było objechać całą Polskę. Najlepiej jeszcze podczas jednej wyprawy. Wg PTTK cała pętla liczy 3522km. Oczywiście przejazdy pomiędzy poszczególnymi punktami można sobie układać wg własnego uznania, więc pętla może być dużo dłuższa.
Na jednorazowe pokonanie całej pętli raczej sobie nie pozwolę. Po pierwsze dlatego, że nie należę do bikerów jeżdżących z sakwami, a po drugie dlatego, że potrzebowałbym na to pewnie 3-4 tygodni, a tyle czasu nie mam. Jednak wezmę się za tą pętlę powoli i po kawałku. I w końcu może osiągnę cel. Objadę Polskę i zdobędę blachę :)
Szkoda, że nie wiedziałem o tym wcześniej. Transcarpatia 2006 załatwiła by mi połowę południowej granicy - tylko czy na pewno przejechałem ją zgodnie z obowiązującym prawem o ruchu drogowym?
No to teraz tylko kupić książeczkę wycieczek kolarskich i do roboty.

2008-07-10

rower dla Żony

I stało się. Właśnie zaniosłem ramę, opony i nowe manetki do mojego sklepu celem uzupełnienia braków :)
Rama jest czerwona. Kasia wolałaby czarną, no ale cóż. Ustaliłem, że pozostałe komponenty będą czarne i jakoś przeszło :)
Do roweru zamówiłem komponenty rurkowe Accenta, koła składane maszynowo Rygida/Novatec, komponenty Shimano alivio/deore/deore LX.
Siodło Kasia wybrała sama. Damski model Authora ASD ErgoGel.
Powinien z tego wyjść całkiem niezły sprzęt do jazdy rekreacyjnej w towarzystwie naszej Hani w foteliku na moim OutLinie.
Jak dobrze pójdzie to w sobotę pierwsza wspólna wycieczka.

2008-07-07

BM Kraków 2008

Cóż to był za wyścig.
Trasa
- no niezła to była trasa. Czasem byłem nawet zaskoczony - przecież to nie góry. Ogólnie zaraz po starcie pierwszy podjazd - Kopiec - dalej zjazd i znowu wspinaczka (ZOO). Ni stąd ni zowąd single track. Potem jakieś pola, las - błoto podjazdy, zjazdy, podejścia :) Końcówka znowu w miarę płaska - pola, szutry i wałem nad rzeką.
W sumie trasa całkiem przyzwoita i wcale nie taka łatwa jakby się mogło wydawać przed startem.

No 929 - szczegółowa statystyka GPS z mojego przejazdu

W trasie
Jak zwykle - start - są siły trzeba cisnąć. Jadę mocno mijam kolejnych zawodników - jak zwykle startowałem z końca sektora. Podjazd pod Kopiec super, dalej mocno. Pierwszy mały kryzysik na podjeździe pod ZOO, ale ciągnę. W końcu tutaj kilkukilometrowych podjazdów być nie może i zaraz będzie z górki. Czuję to - dziś będzie wynik najlepszy w tym sezonie. Siły są, z przodu ciągle blat.
O dziwo zauważam, że na niektórych podjazdach jadę bez problemu, a inni prowadzą. Forma jest.
Trwa to mniej więcej do ostatniego punktu kontrolnego. Nagle jak mnie nie sieknie (sic) - muszę zrzucić z blatu. Niedobrze. Co prawda dalej jadę, ale zmęczenie daje o sobie znać. Wyprzedzają mnie kolejni zawodnicy. Gdzie ta meta? Ostatnia część jest przecież płaska, a on nie chce jechać. Cóż...
Straty
Sztyca !!! Znowu zaczyna się krzywić. Na razie lekko, ale już zauważalnie odchyliła się do tyłu. Już nie wiem co mam z tym ustrojstwem zrobić. Przecież nie może być tak żebym co dwa tygodnie kupował nową.
Wynik
No bez wątpienia najlepszy w tym sezonie. Zdobyłem rekordowe 352 punkty do klasyfikacji generalnej i co ważniejsze do lidera straciłem niespełna godzinę. Zająłem 96 miejsce w M3 pierwszy raz wchodząc do setki. Czas 3h 19min 14sek to jest coś. Zwycięzca M3 dotarł w 2h 20min 4 sek. No fantastycznie.
...ale jak mogłoby być pięknie gdybym tak nie osłabł na końcu. W klasyfikacji OPEN zająłem 348 miejsce, a jeszcze na ostatnim punkcie kontrolnym byłem 325. Kryzys kosztował mnie utratę 23 pozycji i pewnie dodał kilka(-naście) minut nadmiarowych. Cóż forma jest jaka jest. Muszę chyba trochę inaczej rozkładać siły w przyszłości.
... no i jeszcze to zdjęcie !!! 929 ciągnie cały peleton. Chyba sobie w pracy na ścianie powieszę ;)

2008-07-05

przed BM Kraków

:) Kraków zbliża się wielkimi krokami.
...będzie to mój trzeci start w tym roku. Ostatnia edycja w Ustroniu była the best. Zdaję sobie sprawę, że Kraków to nie góry, ale mam nadzieję, że będzie lepszy niż Wrocław, w którym inaugurowałem swoje występy w maratonach.
Ludzie mówią, że trasa ma być płaska i mało ciekawa. Ponoć nawet opady, które miały miejsce nie zdążyły naprodukować żadnego błota.
Ja jednak właśnie skończyłem przerzucać opony z semi-slick na sprawdzone w boju opony terenowe. Może będę żałował, a może nie. Uważam jednak, że lepiej jechać asfaltem i szutrem na oponach z solidnym bieżnikiem niż babrać się w błocie, wodzie, piachu itp. na oponach "łysych".
Trzeba iść spać - jutro wyścig.