Impreza I klasa.1. Słowem wstępu
Do Świeradowa dotarliśmy przed 21.00 w piątek 30.05.2008. Czekał już na nas pokój i ciepły posiłek. Potem kilka piwek i spać.
Następnego dnia pobudka o 7:30, śniadanie i przemieszczenie się na miejsce startu do biura zawodów. Rejestracja, rzut okiem na otrzymane gifty i jesteśmy gotowi.
W międzyczasie podjeżdża zawodnik zespołu duo man Medicare Świerzaki, który pojechał zapoznać się z trasą przed zawodami :) Mówi, że jechał lightowo i zajęło mu to jakieś 50 minut.
Myślimy, spoko - więc 8 kółek w naszym zasięgu (startuję z kumplem z pracy - Maćkiem też w kategorii DUO MAN).
2.Start i trasa
10 sekund przed godziną 10 Dareckky rozpoczyna odliczanie. Godzina 10 start - jadę pierwszą zmianę. Taktyka: spokojnie zapoznać się z trasą, umiarkowanie gospodarować siłami, pozbyć się małego kaca po wczorajszej odprawie taktycznej ;)
Hmm... Już na pierwszym podjeździe odnoszę wrażenie, że wszyscy mi uciekli, ale jadę. Najpierw krótko kostką brukową pod górę, potem wąską ścieżką leśną. Po kolejnym nawrocie zrobiło się stromo więc z buta ze 100 metrów. Droga się prostuje a nawet lekko opada, jadę slalomem między drzewami po podłożu w postaci ściółki leśnej. Wkrótce sielanka się kończy. Znowu podjazd, włączam młynek. Prędkość spada do 5km/h. Nie ma sensu się męczyć - idę (też 5km/h). Na ogonie siedzi mi jakiś Maruder :) Tak dochodzimy do szerokiej drogi z ubitych kamieni, oczywiście pod górę. Jadę wolno 100 może 200 metrów i w końcu trasa odbija w prawo na leśną ścieżkę. Tak single trackiem pokonuję następne tysiąc parę metrów, na szczęście w dół. Potem trochę po płaskiej drodze leśnej, znowu single trak, a dalej droga leśna (z górki lub po płaskim). Cieszę się bo jadę, a nie idę. Sielanka chwilowo kończy się po zjeździe do dwóch mostków. Potem krótka ścianka do góry (pieszo). Następnie po trawiastej drodze i ... szeroki monotonny (może 2,5km) podjazd szeroką drogą o podłożu ziemno gliniastym. I tak jadę wolno, jak się zmęczę idę z tą samą prędkością, znowu jadę i tak w kółko dojeżdżam do szerokiej kamienistej drogi (chyba tej samej na której już byłem jakieś 30 minut wcześniej tylko trochę wyżej). Od tej pory jest już łatwo kondycyjnie. Najpierw płasko przez las, a potem zjazd do mety. O jego trudności świadczą pojawiające się co jakiś czas znaki z wykrzyknikami i czaszkami. Po godzinie i 4 minutach osiągam metę 1 okrążenia drużyny.
No 1205 - statystyka GPS z jednego z okrążeń
Jak widać łatwo nie będzie, dla jednych 50 minut tempem lightowym to tempo nie osiągalne dla drugich, ale walczymy - właśnie ruszył Maciek na drugie kółko drużyny.
I tak dzień mija w godzinach popołudniowych pewnych zmian dokonuje burza. Robi się ślisko i mokro. Po 7 godzinach i 13 minutach kończymy nasz występ z zamkniętymi sześcioma okrążeniami.
3. Wynik
Jakimś dziwnym trafem zdobywamy 3 miejsce w kategorii DUO MAN, a co za tym idzie musimy tu zostać jeszcze parę godzin i zaczekać na dekorację :)
4.Podsumowanie
Zasadniczo impreza organizowana przez HF to coś wyjątkowego. Super trudne trasy, bardzo dobra organizacja, kameralna atmosfera (startuje około 30 osób). Ogólnie jest wesoło w trakcie zawodów jak i po nich przy ognisku organizowanym dla zawodników i organizatorów przez organizatorów. Ciekawe czy taka formuła utrzyma się również gdy te imprezy będą odwiedzane przez większa ilość startujących.
Ogólnie I klasa. Szkoda, że druga edycja jest aż w Sopocie.
