2008-04-28

po awarii Visiona

Tak, więc nie mam na czym jeździć. Na szczęście kolejny start dopiero za miesiąc w Świeradowie.
Właśnie oddałem ramę do przedstawiciela Authora f-my Velo w celu wymiany w ramach gwarancji. Dowiem się teraz ile jest warta dożywotnia gwarancja, którą dostałem kupując rower. Tak czy inaczej trochę mi jej szkoda.
Z drugiej strony na wiele nie liczę, kiedyś w ubiegłym wieku prowadziłem sklep rowerowy i z doświadczenia wiem, że zazwyczaj takie pęknięcie mówi od razu o tym, że sztyca była wyciągnięta za wysoko. O tym, że tak nie było wiem tylko ja. Zobaczymy. O rozstrzygnięciu poinformuję niebawem.
Żeby nie tracić czasu - sezon w pełni - zamówiłem nową ramę. Wybrałem tanią, nie nadzwyczajnie lekką, ale i nie szczególnie ciężką ramę LeaderFox Outline. Chciałem model Rover, ale sprzedawca przekonał mnie do OutLine (droższa o 10pln, a ponoć lżejsza). Mi to akurat pasuje - kolor czarny z żółtymi dodatkami bardziej mi leży niż czarny z czerwonym ;)

Teraz na majówkę do Londynu, a po powrocie odbieram ramę i składam do kupy to co zostało z Visiona z nową ramą.