Tak, więc nie mam na czym jeździć. Na szczęście kolejny start dopiero za miesiąc w Świeradowie.
Właśnie oddałem ramę do przedstawiciela Authora f-my Velo w celu wymiany w ramach gwarancji. Dowiem się teraz ile jest warta dożywotnia gwarancja, którą dostałem kupując rower. Tak czy inaczej trochę mi jej szkoda.
Z drugiej strony na wiele nie liczę, kiedyś w ubiegłym wieku prowadziłem sklep rowerowy i z doświadczenia wiem, że zazwyczaj takie pęknięcie mówi od razu o tym, że sztyca była wyciągnięta za wysoko. O tym, że tak nie było wiem tylko ja. Zobaczymy. O rozstrzygnięciu poinformuję niebawem.
Żeby nie tracić czasu - sezon w pełni - zamówiłem nową ramę. Wybrałem tanią, nie nadzwyczajnie lekką, ale i nie szczególnie ciężką ramę LeaderFox Outline. Chciałem model Rover, ale sprzedawca przekonał mnie do OutLine (droższa o 10pln, a ponoć lżejsza). Mi to akurat pasuje - kolor czarny z żółtymi dodatkami bardziej mi leży niż czarny z czerwonym ;)
Teraz na majówkę do Londynu, a po powrocie odbieram ramę i składam do kupy to co zostało z Visiona z nową ramą.
2008-04-28
2008-04-21
BM Wrocław 2008
Ciekawa to impreza.
1. Organizacja:
Miłe zaskoczenie, jak podaje organizator wystartowało 1279 zawodników. Organizator zastosował podział na sektory wg kategorii. Jak dla mnie nieźle się to sprawdziło. Nie było ogólnego zamieszania i tłoku po starcie. Dopiero po kilku kilometrach dało się słyszeć krzyki tych bardziej szybkich z kategorii M1, która wystartowała po 3 minutach mojego sektora M3: kur.. lewa, lewa, prawa, kur... :) Na szczęście nie było tego za wiele.
Z innych wpadek słyszałem, że pierwszy startujący sektor M2 musiał nadłożyć trochę drogi, gdyż pilot-motocyklista lekko się pomylił tuż po starcie.
Do Wrocławia dojechaliśmy jakieś 1,5h przed startem i nie było żadnych problemów z rejestracją i przygotowaniem się do startu.
Pierwszy raz startowałem w tak masowej imprezie i muszę przyznać, że spodobało mi się.
Już nie mogę się doczekać edycji w Ustroniu, bo dopiero w tej będe mógł wystartować.
2. Trasa:

Cóż, wielkich wzniesień się nie spodziewałem, w końcu to Wrocław. Tak też było, trasa poprowadzona przez pola i lasy w płaskim terenie. GPS wskazał mi 812m przewyższeń na dystansie mega 60 km. W sumie trasa byłaby lightowa gdyby, no właśnie gdyby nie wszechobecne błoto. Miejscami kałuże były tak głębokie, że pedałując butem brodziłem w wodzie.
No 929 - szczegółowa statystyka GPS z mojego przejazdu
3. Wynik:
No cóż, tutaj oczywiście jest nad czym popracować. Na starcie miałem określone cele:
- zmieścić się w 3h
- nie jechać dłużej niż 2x czas zwycięzcy
- uplasować się w połowie stawki w kategorii
- nie zarżnąć się, w końcu to początek sezonu
Błoto sprawiło, że cele spełniłem ale tylko w 50%, tzn. nie zarżnąłem się i nie jechałem dłużej niż 2x czas zwycięzcy ;)
- czas 3:34:24 brutto (zwycięzca 2:08:07 (M1), a w mojej kategorii M3 - 2:15:12)
- miejsce 520 open, 134 w M3 (mega przejechało 678 osób, więc uplasowałem się w połowie stawki, ale tej drugiej)
4. Sprzęt:
Po pierwszych tegorocznych jazdach musiałem trochę doinwestować mojego Visiona. Przed maratonem wymieniłem obręcze (na Rygida ZAC2000) i szprychy pozostawiając piasty (LX - oryginalne z 1996r), które sprawują się nadal dobrze. Koła spisały się bez zarzutu. Dodatkowo wymieniłem kasetę (na Alivio '08), łańcuch i tylną przerzutkę (na SRAM 7.0). Jesli idzie o napęd to sprawował się średnio we Wrocławskim błocie - na szybkich przełożeniach po prostu przeskakiwał. Pewnie musi się dotrzeć.

VISION POLEGŁ ! - to co najgorsze spotkało mnie na 40 km. Zaniepokojony jakimś niecodziennym zgrzytaniem na II bufecie przyjrzałem się ramie i zobaczyłem to. Rama pękła, a dokładnie rura podsiodłowa, tuż pod zamykaczem. Tragedia ! Nie ma już Visiona.
1. Organizacja:
Miłe zaskoczenie, jak podaje organizator wystartowało 1279 zawodników. Organizator zastosował podział na sektory wg kategorii. Jak dla mnie nieźle się to sprawdziło. Nie było ogólnego zamieszania i tłoku po starcie. Dopiero po kilku kilometrach dało się słyszeć krzyki tych bardziej szybkich z kategorii M1, która wystartowała po 3 minutach mojego sektora M3: kur.. lewa, lewa, prawa, kur... :) Na szczęście nie było tego za wiele.
Z innych wpadek słyszałem, że pierwszy startujący sektor M2 musiał nadłożyć trochę drogi, gdyż pilot-motocyklista lekko się pomylił tuż po starcie.
Do Wrocławia dojechaliśmy jakieś 1,5h przed startem i nie było żadnych problemów z rejestracją i przygotowaniem się do startu.
Pierwszy raz startowałem w tak masowej imprezie i muszę przyznać, że spodobało mi się.
Już nie mogę się doczekać edycji w Ustroniu, bo dopiero w tej będe mógł wystartować.
2. Trasa:

Cóż, wielkich wzniesień się nie spodziewałem, w końcu to Wrocław. Tak też było, trasa poprowadzona przez pola i lasy w płaskim terenie. GPS wskazał mi 812m przewyższeń na dystansie mega 60 km. W sumie trasa byłaby lightowa gdyby, no właśnie gdyby nie wszechobecne błoto. Miejscami kałuże były tak głębokie, że pedałując butem brodziłem w wodzie.
No 929 - szczegółowa statystyka GPS z mojego przejazdu
3. Wynik:
No cóż, tutaj oczywiście jest nad czym popracować. Na starcie miałem określone cele:
- zmieścić się w 3h
- nie jechać dłużej niż 2x czas zwycięzcy
- uplasować się w połowie stawki w kategorii
- nie zarżnąć się, w końcu to początek sezonu
Błoto sprawiło, że cele spełniłem ale tylko w 50%, tzn. nie zarżnąłem się i nie jechałem dłużej niż 2x czas zwycięzcy ;)
- czas 3:34:24 brutto (zwycięzca 2:08:07 (M1), a w mojej kategorii M3 - 2:15:12)
- miejsce 520 open, 134 w M3 (mega przejechało 678 osób, więc uplasowałem się w połowie stawki, ale tej drugiej)
4. Sprzęt:
Po pierwszych tegorocznych jazdach musiałem trochę doinwestować mojego Visiona. Przed maratonem wymieniłem obręcze (na Rygida ZAC2000) i szprychy pozostawiając piasty (LX - oryginalne z 1996r), które sprawują się nadal dobrze. Koła spisały się bez zarzutu. Dodatkowo wymieniłem kasetę (na Alivio '08), łańcuch i tylną przerzutkę (na SRAM 7.0). Jesli idzie o napęd to sprawował się średnio we Wrocławskim błocie - na szybkich przełożeniach po prostu przeskakiwał. Pewnie musi się dotrzeć.

VISION POLEGŁ ! - to co najgorsze spotkało mnie na 40 km. Zaniepokojony jakimś niecodziennym zgrzytaniem na II bufecie przyjrzałem się ramie i zobaczyłem to. Rama pękła, a dokładnie rura podsiodłowa, tuż pod zamykaczem. Tragedia ! Nie ma już Visiona.
Etykiety:
BikeMaraton,
sprzęt,
Vision96
2008-04-15
nowy projekt Jamis Dakar
No i mam.
Plany budowy nowego roweru stają się faktem.
Założenia: All Mountain z możliwością wykorzystania w XC. Wyszukałem i zakupiłem bazę do budowy maszyny. Wybrałem ramę amerykańskiego producenta Jamis. Model Dakar XAM 1.0 z dumperem Fox Float RP2 z systemem propedal.
Ramę dostałem ze sterami Cane Creek Zero S, obejmą podsiodłową Easton i pancerzami do linek przerzutek Clarks Pre-Lube. Sprzęt jak dla mnie to pełny wypas. Kupiony w niezwykle okazyjnej cenie jak mi się wydaje ;)

O producencie dodam, że to uznany producent rowerów górskich i szosowych w USA i Kanadzie, rowery tej Firmy to nie masówka, są to świetnie dopracowane konstrukcje. Ramy tej firmy to arcydzieła, piękne spawy... (tak zachęcał sprzedawca :) )
O ramie:
Rama Xam 1.0 to prawdziwy wszędołaz - rasowy AllMountain ze 130mm skokiem tylnego zawieszenia. Akceptuje przednie amortyzatory od 120mm do 160mm co daje bardzo szerokie możliwości podróżowania i setupu roweru wzgledem potrzeb użytkownika. Rama jest modelem z 2007 roku, nowa nie używana, pochodzi z rozbiórki - import z USA. Rama jest aluminiowa Kinesium 7005.
W opini użytkowników w USA jest to bardzo uniwersalna maszyna od XC do Lekkiego FR..., ale tak naprawde żywiołem tego roweru jest AllMountain. Rama jest w rozmiarze 21' dla osoby powyżej 185cm wzrostu (czyli dla mnie bomba). Waga ramy z dumperem to około 3,7kg.
Docelowo planuję zakończyć budowę Jamisa gdzieś koło sierpnia br.
Jeśli chodzi o komponenty to będe celował w grupy Shimano. Napęd LX/XT (może pojawi się już do tego czasu następca LX nazwany SLX). Manetki to oczywiście GripShifty SRAM X0 Attack 3x9 (do zwykłych manetek chyba już się nie przekonam). Hamulce oczywiście hydrauliki - pewnie XT. Piasty kół XT, natomiast obręcze DT4.2d (ewentualnie 4.1d). Wsporniki firmy Easton (seria EC50). Mam dylemat co do amortyzatora. Pewnie wybiorę coś ze skokiem 130mm, ale jeszcze nie wiem co (RST Titan Air??). Ogólnie zakładam, że gotowy rower nie powinien przekroczyć 14kg.
Jak będzie? Czas pokaże.
Plany budowy nowego roweru stają się faktem.
Założenia: All Mountain z możliwością wykorzystania w XC. Wyszukałem i zakupiłem bazę do budowy maszyny. Wybrałem ramę amerykańskiego producenta Jamis. Model Dakar XAM 1.0 z dumperem Fox Float RP2 z systemem propedal.
Ramę dostałem ze sterami Cane Creek Zero S, obejmą podsiodłową Easton i pancerzami do linek przerzutek Clarks Pre-Lube. Sprzęt jak dla mnie to pełny wypas. Kupiony w niezwykle okazyjnej cenie jak mi się wydaje ;)

O producencie dodam, że to uznany producent rowerów górskich i szosowych w USA i Kanadzie, rowery tej Firmy to nie masówka, są to świetnie dopracowane konstrukcje. Ramy tej firmy to arcydzieła, piękne spawy... (tak zachęcał sprzedawca :) )
O ramie:
Rama Xam 1.0 to prawdziwy wszędołaz - rasowy AllMountain ze 130mm skokiem tylnego zawieszenia. Akceptuje przednie amortyzatory od 120mm do 160mm co daje bardzo szerokie możliwości podróżowania i setupu roweru wzgledem potrzeb użytkownika. Rama jest modelem z 2007 roku, nowa nie używana, pochodzi z rozbiórki - import z USA. Rama jest aluminiowa Kinesium 7005.
W opini użytkowników w USA jest to bardzo uniwersalna maszyna od XC do Lekkiego FR..., ale tak naprawde żywiołem tego roweru jest AllMountain. Rama jest w rozmiarze 21' dla osoby powyżej 185cm wzrostu (czyli dla mnie bomba). Waga ramy z dumperem to około 3,7kg.
Docelowo planuję zakończyć budowę Jamisa gdzieś koło sierpnia br.
Jeśli chodzi o komponenty to będe celował w grupy Shimano. Napęd LX/XT (może pojawi się już do tego czasu następca LX nazwany SLX). Manetki to oczywiście GripShifty SRAM X0 Attack 3x9 (do zwykłych manetek chyba już się nie przekonam). Hamulce oczywiście hydrauliki - pewnie XT. Piasty kół XT, natomiast obręcze DT4.2d (ewentualnie 4.1d). Wsporniki firmy Easton (seria EC50). Mam dylemat co do amortyzatora. Pewnie wybiorę coś ze skokiem 130mm, ale jeszcze nie wiem co (RST Titan Air??). Ogólnie zakładam, że gotowy rower nie powinien przekroczyć 14kg.
Jak będzie? Czas pokaże.
Etykiety:
JamisDakar,
sprzęt
plan startów 2008
No to wszystko zaplanowane i rozpisane. W tym roku wystartuję w:
BikeMaraton:
- Wrocław 20.04.08
- Ustroń 14.06.08
- Kraków 06.07.08
- Zawoja 19.07.08
- Świeradów Zdrój 02.08.08
- Piechowice 30.08.08
- Polanica-Zdrój 27.09.08
HorizonFive 8h:
- Świeradów Zdrój 30.05.08
- Brenna 06.09.08
Po każdym starcie opiszę krótko jak było :)
BikeMaraton:
- Wrocław 20.04.08
- Ustroń 14.06.08
- Kraków 06.07.08
- Zawoja 19.07.08
- Świeradów Zdrój 02.08.08
- Piechowice 30.08.08
- Polanica-Zdrój 27.09.08
HorizonFive 8h:
- Świeradów Zdrój 30.05.08
- Brenna 06.09.08
Po każdym starcie opiszę krótko jak było :)
2008-04-01
co mnie czeka w sezonie 2008 ?
Początek kwietnia, pierwsze kilometry przejechane (w marcu zebrało mi się ich 71 :) ). To i tak nieźle. W sumie to chyba pierwszy raz, że zacząłem już marcu.
W tym roku mam w planie wprowadzić nieco zmian zarówno w sprzęcie, jak i w jeździe.
Jeśli chodzi o sprzęt, to aktualnie użytkuję niejakiego Authora Vision-a zakupionego w 1996 roku. Jak dotąd sprawuje się wyśmienicie. Poza wymianami typowych, zużywających się elementów (opony, łańcuch, hamulce itp.) nie spotkała mnie jak dotąd żadna niechciana niespodzianka.
Ale wiadomo 12 lat to szmat czasu i warto by coś odmienić choćby dlatego żeby dodać sobie motywacji do nawijania kilometrów. Jeszcze przed rozpoczęciem sezonu, prowadziłem pewne analizy i przemyślenia dotyczące nowego roweru. Po głowie chodził mi sprzęt zbudowany na wzór niejakiego Treka 69er. Ostatecznie zrezygnowałem z pomysłu (jeśli interesuje Cię ten temat to więcej zebrałam na stronie). A o nowej maszynie pomyślę jeszcze.
Jeśli chodzi o jazdę, to zamierzam w tym roku trochę powalczyć (głównie ze sobą) w maratonach i w zawodach 8-godzinnych. Jak dotąd tylko raz brałem udział w zawodach. Był to niezapomniany występ w TransCarpatia 2006. Jak mnie najdzie na wspomnienia to coś napiszę.
W tym roku na pewno wystartuję w 6 może 7 edycjach MioFuji BikeMaratonu. Dodatkowo zainteresowany cyklem wyścigów 8/16 godzinnych organizowanych przez HorizonFive kusi mnie start w 2 edycjach (Świeradów, Brenna).
Oczywiście czas zweryfikuje czy plany uda się zrealizować, ale na dzień dzisiejszy postanowienie jest.
W tym roku mam w planie wprowadzić nieco zmian zarówno w sprzęcie, jak i w jeździe.
Jeśli chodzi o sprzęt, to aktualnie użytkuję niejakiego Authora Vision-a zakupionego w 1996 roku. Jak dotąd sprawuje się wyśmienicie. Poza wymianami typowych, zużywających się elementów (opony, łańcuch, hamulce itp.) nie spotkała mnie jak dotąd żadna niechciana niespodzianka.
Ale wiadomo 12 lat to szmat czasu i warto by coś odmienić choćby dlatego żeby dodać sobie motywacji do nawijania kilometrów. Jeszcze przed rozpoczęciem sezonu, prowadziłem pewne analizy i przemyślenia dotyczące nowego roweru. Po głowie chodził mi sprzęt zbudowany na wzór niejakiego Treka 69er. Ostatecznie zrezygnowałem z pomysłu (jeśli interesuje Cię ten temat to więcej zebrałam na stronie). A o nowej maszynie pomyślę jeszcze.
Jeśli chodzi o jazdę, to zamierzam w tym roku trochę powalczyć (głównie ze sobą) w maratonach i w zawodach 8-godzinnych. Jak dotąd tylko raz brałem udział w zawodach. Był to niezapomniany występ w TransCarpatia 2006. Jak mnie najdzie na wspomnienia to coś napiszę.
W tym roku na pewno wystartuję w 6 może 7 edycjach MioFuji BikeMaratonu. Dodatkowo zainteresowany cyklem wyścigów 8/16 godzinnych organizowanych przez HorizonFive kusi mnie start w 2 edycjach (Świeradów, Brenna).
Oczywiście czas zweryfikuje czy plany uda się zrealizować, ale na dzień dzisiejszy postanowienie jest.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
